O stanie bezpieczeństwa państwa, granicy, działaniach wywiadu i słabościach instytucji mówi Mariusz Kozłowski.
Jerzy Kopański: Czym jest wojna hybrydowa?
Mariusz Kozłowski: Wojna hybrydowa jest niemilitarnym sposobem prowadzenia wojny konwencjonalnej. Ona nie zastępuje wojny klasycznej, ale ją poprzedza lub jej towarzyszy. Pierwsze zalążki, które współczesny Europejczyk, a na pewno obywatel RP może dobrze zrozumieć, to wydarzenia z 2014 r. – zajęcie Krymu. Tak zwane „zielone ludziki”. Wcześniejsze przygotowania Federacji Rosyjskiej polegały m.in. na tym, że wszystkim obywatelom Ukrainy (w szczególności na Półwyspie Krymskim), którzy czuli się obywatelami Rosji, wydawano rosyjskie paszporty. I bez jednego właściwie wystrzału Krym został zajęty, bo okazało się, że bardzo wielu obywateli Ukrainy posiadało rosyjskie dokumenty. „Zielone ludziki” to żołnierze Federacji Rosyjskiej w zielonych mundurach, bez dystynkcji. Były to więc opóźnione działania przygotowujące działania militarne. Taka niekonwencjonalna wojna psychologiczno-socjologiczna – którą nazywamy wojną hybrydową. Druga część tej definicji to wojna prowadzona nie tylko za pomocą środków konwencjonalnych, takich jak okręty, samoloty, czołgi i rakiety oraz regularne oddziały wojska, ale również wojna w świecie wywiadu, wojna informacyjna, wojna o wpływy oraz wojna w cyberprzestrzeni. Tej wojny doświadcza dziś również Polska, zwłaszcza w cyberprzestrzeni.
Czy w odniesieniu do tego, co jest naszym udziałem dziś, wciąż możemy mówić o wojnie hybrydowej? Drony nad Polską, wysadzenie torów kolejowych… Zniszczenie takiej infrastruktury to działanie typowe raczej dla wojny tradycyjnej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Jerzy Kopański