Indonezja: już ponad 500 ofiar śmiertelnych powodzi

Liczba ofiar śmiertelnych w całej Azji Południowo-Wschodniej przekroczyła już 1000.

Co najmniej 502 osoby zginęły, a ponad 500 uznano za zaginione po powodziach na wyspie Sumatra - poinformowała w poniedziałek indonezyjska agencja ds. zarządzania kryzysowego (BNPB). Liczba ofiar śmiertelnych w całej Azji Południowo-Wschodniej, dotkniętej przez ulewne deszcze, przekroczyła już 1000.

Prezydent Indonezji Prabowo Subianto, który w poniedziałek odwiedził tereny dotknięte powodzią, zapowiedział natychmiastowe wysłanie pomocy, w tym zapewnienie dostaw paliwa i prądu w odciętych od świata miejscowościach, i skierowanie do akcji ratunkowej samolotów oraz śmigłowców.

Mimo rosnącej presji prezydent na razie nie zamierza ogłaszać stanu klęski żywiołowej na poziomie krajowym - podał dziennik "Jakarta Globe".

- Będziemy monitorować sytuację. Uważam, że uległa ona poprawie, więc to, co robimy, na razie wystarczy - powiedział szef państwa, zapewniając, że rząd "robi wszystko, co w jego mocy".

Jest to najtragiczniejsza klęska żywiołowa w tym kraju od 2018 r., a liczba przesiedlonych sięga niemal 300 tysięcy. Mimo presji władze w Dżakarcie nie wystąpiły dotąd o pomoc międzynarodową.

Spotęgowane zmianami klimatu ekstremalne zjawiska pogodowe uderzyły równocześnie w cztery państwa regionu w trakcie trwającej pory monsunowej.

Na Sri Lance, po przejściu cyklonu, potwierdzono śmierć 334 osób, a 370 uważa się za zaginione. Rząd ogłosił stan wyjątkowy i poprosił o pomoc międzynarodową. To największa katastrofa naturalna w tym kraju od tsunami w 2004 roku.

W południowej Tajlandii w wyniku powodzi, które dotknęły ponad 3,8 mln osób, zginęło co najmniej 176 osób. W sąsiedniej Malezji odnotowano dwie ofiary śmiertelne.

W całym regionie trwa wyścig z czasem - służby ratunkowe i wojsko próbują udrożnić szlaki komunikacyjne i dotrzeć do tysięcy osób uwięzionych przez wodę. 

« 1 »