Gdy głęboka cisza ogarniała wszystko, a noc w swoim biegu dosięgała połowy, wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi. (Mdr 18, 14-15)
15.11.2025 00:00 GOSC.PL
Gdy głęboka cisza ogarniała wszystko, a noc w swoim biegu dosięgała połowy, wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi. (Mdr 18, 14-15)
Przez głęboką ciszę przebija się dźwięk jak światło w ciemności. Do ucha docierają wtedy słabsze odgłosy, ukryte w oddali, a dotąd stłumione hałasem. Ale cisza bywa też całkiem innym typem głębi. Wówczas – zupełnie jak w pierwszej powieści tegorocznego noblisty – „czernieją nietknięte ludzką ręką ciemności, a wpadające przez szczeliny spuszczonych żaluzji smugi światła rozmywają się w nicość” (László Krasznahorkai). Być może znamy to uczucie, gdy chwile utrapienia przypominają „srogiego wojownika (…) pośrodku zatraconej ziemi”. Poetycki, lekko baśniowy fragment dzisiejszej medytacji o nocy paschalnej niesie ważną… najważniejszą obietnicę. Wytrwałość w nadziei (która, jak ujął to św. Paweł, zawieść nie może) prowadzi do światła, które nigdy nie gaśnie. Czujesz, że noc dosięga dopiero połowy. A przecież przybliża się dzień.
Piotr Sacha W I czytaniu
Dziennikarz, sekretarz redakcji internetowej „Gościa Niedzielnego”. Jest absolwentem socjologii na Uniwersytecie Śląskim oraz dziennikarskich studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. Były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Wieloletni redaktor „Małego Gościa Niedzielnego”. Autor licznych artykułów dotyczących kultury oraz tematyki społecznej, a także książki dla dzieci „Mati i wielkie fałszerstwo”. Z pasją wędruje stronami literatury współczesnej i po ścieżkach muzyki. Ostatnio – wraz z prof. Jackiem Wojtysiakiem – opublikował książkę „Bóg na logikę. Rozmowy o wierze w zasięgu rozumu”.