Przypomina, że kiedy przyjechał tu kard. Joachim Meisner, pielgrzymując do bardzkiej Matki Bożej, już w pierwszym zdaniu odwołał się do pierników. Powiedział, że to miasto kojarzy mu się z sercem z piernika, bo kiedy jego rodzice wracali do domu z tutejszego odpustu, przywozili mu właśnie takie serce z napisem: Będąc w Bardzie, myślę o tobie. – Mamy takie marzenie, żeby każdy, kto przybywa do naszego miasta, mógł stąd wyjechać z piernikowym sercem – mówi Magdalena. Spełnia je, od kiedy w sierpniu 2020 r. w pomieszczeniach dawnej Fabryki Pierników Roberta Gerlicha i Maxa Prausego Honigkuchenfabrik założyła rodzinną piernikarnię „Bardzkie Pierniki Fabryka – Magdalena Topolanek”. Zdradza, że najczęściej sprzedawane spośród ich ręcznie zdobionych pierników są dwa. Jeden z sylwetką bazyliki Nawiedzenia NMP, drugi z wizerunkiem cudownej Matki Bardzkiej. – Jestem przekonana, że nie byłoby tego miasteczka, naszej piernikarni i mnie, gdyby nie nasza Matka – podkreśla.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








