Marcin Jakimowicz: Nie mówi się o jej codzienności. Niemal wszyscy skupiają się na męczeństwie…
Ks. Łukasz Plata: A przecież nie została błogosławioną jedynie dlatego, że została zamordowana! Przygotowano starannie dekret o heroiczności cnót, a mieszkańcy Wał-Rudy (to miejsce jej urodzenia i męczeństwa) i okolicznych wiosek nie bez przyczyny mówili, że to „pierwsza dusza do nieba”. Ponieważ odwiedzała domy chorych i samotnych, a do tego miała niezwykle otwarte i wrażliwe serce, byli przekonani o jej świętości. To dlatego na pogrzebie było trzy i pół tysiąca ludzi! Wierni od razu zaczęli chodzić do miejsca, w którym odnaleziono jej ciało. Zaczęły się tam dokonywać uzdrowienia i cuda. Kult rozwijał się całkowicie oddolnie. Do dziś przychodzi wiele listów ze świadectwami – na przykład często piszą małżeństwa, które oczekiwały potomstwa…
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








