Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nie stawiajcie krzyżyka na Rosjanach

Z Siergiejem Adamowiczem Kowaliowem o wolności w łagrze, Armii Czerwonej i niepodawaniu ręki rozmawia Barbara Gruszka-Zych

Uważa Pan, że powinniśmy wywierać presję na naszych polityków?
– Trzeba im powiedzieć wprost, że albo będą zachowywać się jak porządni ludzie, albo ich nie wybierzecie. Przecież nie przez przypadek właśnie w Polsce powstała „Solidarność”, a kilka lat później podczas obrad Okrągłego Stołu powiedzieliście komunistom prawdę. To nie takie straszne powiedzieć politykom „nie kłamcie”. Dlaczego Polska nadal boi się Rosji?

Z powodu przeszłości, a z drugiej strony ostre stawianie sprawy może wywołać konflikt. Lepiej zbliżać się do wyjaśnienia prawdy, opierając się na przebaczeniu…
– Myślę, że boicie się Rosji, bo nie ufacie zachodnim sojusznikom. Jeżeli nie wierzycie sobie, to dlaczego jesteście razem? Jaka jest ta wspólna Europa?

Gdyby ludzie nie bali się mówić prawdy, świat wyglądałby inaczej?
– Tak, ja zawsze mówię prawdę. Nie mogę powiedzieć, że moja prawda zmieniła cały świat, ale wygląda on troszkę lepiej.

Kiedy w Rosji zacznie się coś poważnie zmieniać?
– Katolicy mówią, że grzechem jest rezygnacja, dlatego wierzę w zmiany. Mój przyjaciel Andriej Sacharow w starym parlamencie założył Międzyregionalną Grupę Polityczną nakłaniającą do powszechnego strajku. I właśnie w takim pierwszym ogólnorosyjskim strajku widzę początek większych zmian. Wasza „Solidarność” została poważną siłą polityczną, kiedy do żądań ekonomicznych dopisała polityczne. Potrzebny nam jest taki rosyjski KOR.

Ważne, żeby nie stawiać krzyżyka na Rosjanach. Na całym świecie ludzie są jednakowi. Wszędzie mogą nastąpić nieoczekiwane zmiany układu politycznego i sytuacji. Przykładem tego mogą być Stany Zjednoczone. Barack Obama w latach 60. musiałby jeździć w autobusie na specjalnych miejscach, a dziś jest prezydentem. To sukces Ameryki, ale Nagroda Nobla dla prezydenta to jej wielka hańba. Gdyby prezydent Obama jej nie przyjął i powiedział, co o tym myśli, zyskałby w oczach świata. I tak znów wracamy do celowości mówienia prawdy. Prawdziwie życzę Panu, żeby w Rosji każdy, niezależnie od okoliczności, mógł wypowiadać swoją prawdę.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji