Nowy numer 48/2020 Archiwum

Miłość

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie. Dwie tylko: p o e z j a i d o b r o ć... i więcej nic... C. K. Norwid

Ostatnio Bóg błogosławił mi w ten sposób, że błogosławiłem liczne śluby. Bilscy, Śliwki, Skrobaki, inne pary… Częstochowa, Pszów, Lublin, Katowice… Przede mną kilka następnych. Za każdym razem próbowałem przekazać świeżą, zmienioną i dostosowaną wersję poniższego kazania (homilii?). Czy mi się udało? Poniżej podstawa wersji „wspólnej”.

W czerwcu 1999 roku (a może 2000 roku?) prowadziłem wieczór autorski ks. Jana Twardowskiego w kościele pw. Ducha Świętego w Lublinie. Kościół był szczelnie nabity młodą, głównie, publicznością. Mistrz Jan był w słabej formie: właśnie wstał z łóżka po wielotygodniowej grypie. Nie miał żadnego pomysłu na wybór czytanych swoich wierszy. W znoszonej sutannie wyglądał biednie, było nam go żal… Ale robiliśmy swoje. Chyba się udało.

Poeta ożywił się dopiero w czasie dyskusji z publicznością. 20-letnia (na oko) dziewczyna zapytała: „O czym są Księdza wiersze? Jaki jest ich główny temat?”. „O miłości, oczywiście”, odpowiedział ks. Twardowski już z błyskiem w oku. „Wszystkie są o miłości. O niczym innym nie warto pisać”, dodał nieco zaczepnie. „To dlaczego z miłością – jeśli jest ona tak ważna, wielka i warta zachodu – jest aż tyle kłopotów?”, szła za ciosem niezrażona studentka (przypuszczam, że studentka). Mistrz Jan, z jeszcze większym błyskiem w oku: „Bo jeśli człowiek zapomina, że należy najpierw do Boga, a potem dopiero do człowieka, to są same kłopoty”. Bóg jest miłością, ale miłość nie jest Bogiem. Potem cisza.
A jeszcze potem już tylko kwiaty, podziękowania, podpisywanie książek. Oczywiście miłość jest najważniejsza. Ale co to praktycznie znaczy? Jak ją chronić? Budować? Rozwijać? Przekształcać?

Psychologia, filozofia, nauki społeczne i nauki o rodzinie mówią różne słuszne i mądre rzeczy na ten temat. Że trzeba mieć dla siebie czas – zawsze i pierwszorzędnie. Że czas jest funkcją miłości. Że musi istnieć równowaga między sferą seksualną a sferą rozmawiania ze sobą, bo małżeństwo żyje – najgłębiej – zarówno z jednego, jak i z drugiego. Że trzeba sobie nieustannie wybaczać, bo bez tego nie da się żyć razem. Że trzeba wspólnie inwestować w dzieci, bo one są najgłębszą przestrzenią spotkania mężczyzny i kobiety, prawdziwie ludzkiej miłości.

Ale co mówi teologia? Co mam do powiedzenia ja, jako odziany w ornat i stułę prorok Boga-miłości?
Mówi ona, teologia, że ostoi się tylko ta ludzka miłość, która jest wszczepiona w Bożą; ta tylko, która jest nieustannie z Bożej wyprowadzana i do Bożej doprowadzana. Prorok Izajasz: „Jeśli nie będziecie wierzyli (dosłownie: „stali przy Jahwe”), nie ostoicie się”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama