Nowy numer 47/2020 Archiwum

Krach

Rozhisteryzowani ludzie wyskakiwali przez okna lub strzelali sobie w głowy. Zdawało im się, że skoro zbankrutowali, to nie mają po co żyć.

Dzisiejsze zawirowania na rynkach akcji to zaledwie blady cień krachu, który wydarzył się w Czarny Czwartek, w październiku 1929 r. W samych tylko najgorętszych minutach krachu, do południa tamtego czwartku, odebrało sobie życie dwunastu bankrutów. Ludzi, którzy kilka godzin wcześniej wstali z łóżek jeszcze jako milionerzy.

Pokój do wyskakiwania
Później samobójstwa popełniali kolejni zrujnowani ludzie. W luksusowym nowojorskim hotelu Waldorf-Astoria portier pytał podobno gości tego dnia: – To ma być pokój do spania czy do wyskakiwania? A jeszcze o poranku notowania giełdy przy Wall Street nie zapowiadały takiej katastrofy. Przez pewien czas ceny były nawet stabilne. Jednak nerwy inwestorów były już bardzo napięte. Jak mieli się nie denerwować, skoro ceny na giełdach, po wielu latach fantastycznego wzrostu, już od półtora miesiąca spadały? Z kolejnymi minutami akcje taniały coraz szybciej. Niektórzy wiązali to z ogłoszeniem wiadomości, że parlament zagłosował za wprowadzeniem w USA nowych, niezwykle wysokich ceł od importowanych towarów. Przedstawiciel pięciu największych banków próbował powstrzymać spadek cen, przyjeżdżając na giełdę z 30 milionami dolarów. Wydał je w ciągu pięciu minut. Zahamowało to spadek cen zaledwie na chwilę. Im gwałtowniej taniały akcje, tym więcej spanikowanych ludzi próbowało się ich pozbyć. I im sprzedających było więcej, tym straszniej ceny leciały w dół... Brakło inwestorów, którzy tego dnia chcieliby kupować. Ceny niektórych akcji zmalały praktycznie do zera. Takiej katastrofy finansowej Amerykanie nie pamiętali. Najgorsze było jednak to, że wkrótce kryzys rozlał się na cały cywilizowany świat. Zaszkodził zachodniej Europie, a w końcu, z małym opóźnieniem, ze straszną siłą spadł też na Polskę. Bo gdy zakrztusi się największa gospodarka świata, wkrótce zaczną się dusić też gospodarki pozostałych państw. Tak jest, bo są ze sobą powiązane bardzo wieloma nićmi.

Zamknięte szkoły
W Ameryce Wielki Kryzys trwał cztery lata, do 1933 r. Polska zmagała się z jego skutkami jeszcze dłużej, bo do 1935 r. Między rokiem 1929 a 1933 produkcja przemysłowa w USA spadła o przeszło połowę. Bezrobocie, wynoszące 3,2 proc. w 1929 r., urosło do 26,7 procent w 1934 r. Aż 34 mln ludzi w ogóle nie otrzymywało pieniędzy. Ci ludzie nie mogli np. płacić czynszu za swoje mieszkania. Ponieważ nikt tego czynszu nie płacił, właściciele nieruchomości nie mogli płacić podatków. Zawaliły się więc też budżety miast i gmin. W Chicago zaległe pensje nauczycieli sięgnęły 20 mln dolarów. Szkoły w wielu regionach były zamknięte przez większość roku. W 1932 r. w Nowym Jorku do szkół nie poszło ponad 300 tys. dzieci.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama