Nowy numer 14/2021 Archiwum

Radykalizm francuski

Czy religia we Francji stanie się jeszcze bardziej podejrzana „z natury”? Taki może być efekt nowej ustawy, która miała zwalczać islamski radykalizm, a w praktyce może wzmocnić radykalizm laicki.

Zabronione będzie również organizowanie spotkań politycznych w miejscach kultu i pojawianie się w nich osób skazanych za przestępstwa. To ostatnie akurat wydaje się mocno kontrowersyjne, bo o ile można zrozumieć charakter prewencyjny tego przepisu, to jak to się ma np. do osób, które odbyły karę w więzieniu, ale chcą zacząć nowe życie – czy przepis w praktyce będzie chronił tylko przed terrorystami, którzy po wyjściu z więzienia stali się jeszcze bardziej radykalni, czy również będzie blokował możliwość praktyk religijnych przez osoby, które przeżyły jakąś przemianę duchową i moralną, ale „w papierach” pozostają przestępcami?

Rykoszetem w Kościół

Jak widać, nowe prawo, choć słuszne co do intencji walki z radykalizmem islamskim, w praktyce stwarza szereg problemów, które z jednej strony ten radykalizm mogą jeszcze wzmocnić, z drugiej uderzą najmocniej w te związki wyznaniowe, które z tak rozumianym radykalizmem nie mają nic wspólnego, chcą za to pozostać wierne swoim zasadom. W praktyce może okazać się, że ustawa wymierzona w radykalizm islamski uderzy najbardziej na przykład w Kościół katolicki i organizacje katolickie, które będą nadal sprzeciwiać się różnego rodzaju inżynierii społecznej czy bioetycznej.

I tak już dziś za radykałów zagrażających „zasadom Republiki” uchodzą ci biskupi, księża i świeccy, którzy mieli odwagę wyjść na ulice w sprzeciwie wobec projektów ustaw zezwalających na tzw. małżeństwa dla wszystkich i na adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Za radykałów już ściganych prawem uchodzą redakcje portali, które ośmielają się pokazywać prawdę o aborcji i promują wartość życia od poczęcia. Ustawa ma w sobie na tyle pojemne zapisy, że w praktyce mogą one jeszcze bardziej uderzyć właśnie w te środowiska, które wiarę traktują jako rzeczywistość przenikającą każdy obszar życia – a czasem są to jedyne środowiska, które chcą bronić zdrowego rozsądku i porządku natury, bo przecież prawda o życiu człowieka, które zaczyna się od poczęcia, czy prawda o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety to nie żadne prawdy wiary, tylko fakty biologiczne i cywilizacyjne. Można się obawiać, że nowe prawo i „zasady Republiki”, zamiast obronić Francję przed islamskim radykalizmem, jeszcze mocniej wkroczą i spacyfikują tę rzeczywistość i wrażliwość, która jako jedyna ma szanse uratować kraj nad Sekwaną.•

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także