Nowy numer 16/2021 Archiwum

Aborcja a szczepionki

Co szczepionki na COVID mają wspólnego z aborcją? Te dwa tematy bardzo często są z sobą wiązane. Warto tutaj wyjaśnić wszystkie nieporozumienia.

Temat szczepionek (jakichkolwiek) zawsze wywołuje kontrowersje. A w niektórych kręgach jednym z częściej podawanych argumentów jest ten, że szczepionki są tworzone z abortowanych dzieci. To nieprawda.

Szczepionki mają na celu wytworzenie przeciwciał, wyuczenie układu odporności, by ten rozpoznawał wrogie patogeny (wirusy albo bakterie). Odporność można wyrobić, szczepiąc się albo przechorowując, choć oczywiście ta druga droga jest w przypadku niektórych patogenów śmiertelnie niebezpieczna. Sposobów na nabycie odporności przez podanie szczepionki jest wiele, ale jednym z nich jest podanie osłabionego wirusa. Takie wirusy muszą być jednak wyhodowane (namnażane) na komórkach w laboratorium. Czasami takie namnażanie przeprowadza się na komórkach zwierzęcych (komórki kurze w przypadku wirusów odry czy świnki), ale w przypadku wirusa różyczki namnaża się go w linii komórek zarodka ludzkiego. Innymi słowy, w szczepionkach nie ma ani komórek ani kawałków komórek ludzkich. Wirus różyczki jest namnażany w komórkach ludzkich. Te zostały pobrane podczas aborcji, której dokonano w USA w latach 60. XX wieku. Aborcji nie dokonano po to, by stworzyć szczepionkę. Nawet gdyby z abortowanego zarodka nie pobrano komórek, i tak aborcji by dokonano. Aborcji nie dokonuje się teraz po to, by tworzyć kolejne szczepionki. Warto o tym pamiętać, bo w komentarzach często tworzenie szczepionek jest jednoznacznie łączone z masowymi aborcjami. Komórki abortowanego dziecka (zarodka) zostały po aborcji pobrane i od kilkudziesięciu lat służą m.in. do namnażania wirusów czy do testowania niektórych preparatów na etapie badań przedklinicznych.

Czy można być jednoznacznym przeciwnikiem aborcji, a równocześnie szczepić się (szczepić swoje dzieci) np. przeciwko różyczce? W tej sprawie już wiele lat temu oficjalne stanowisko zajęła Papieska Akademia Pro Vita. Zaszczepienie się nie jest zgodą na aborcję i nie oznacza wzięcia na swoje sumienie grzechu aborcji. W tym samym tonie pod koniec grudnia 2020 roku wydała oświadczenie watykańska Kongregacja Nauki Wiary oraz Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

Warto to podkreślić. Aborcji nie dokonuje się po to, by tworzyć szczepionki. Gdy pijany kierowca zabija na pasach przechodnia, organy zabitego mogą uratować komuś zdrowie albo życie. Ten, kto skorzysta z tych organów, nie bierze jednak na siebie grzechu zabicia człowieka. Ten grzech obciąża sumienie kierowcy. Przecież powiedzenie, że transplantolog albo osoba po przeszczepie serca jest zwolennikiem zabijania pieszych na pasach, to kosmiczne nieporozumienie. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się