Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nasz bohater

Kpt. Jan Zdziarski poległ 100 lat temu w Bitwie Warszawskiej. W rodzinnej miejscowości uczczono jego pamięć.

Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej urodził się w Siedliskach-Bogusz w 1890 roku. Po ukończeniu gimnazjum studiował w Krakowie i został inżynierem budowy dróg i mostów. W 1918 roku skończył Akademię Wojskową. Ożenił się z mieszkanką Siedlisk Cecylią Szczepańską. W lipcu 1920 roku został pilnie wezwany do Warszawy i otrzymał dowództwo nad jednym z oddziałów. Zginął 13 sierpnia 1920 roku pod Radzyminem. Za odwagę na polu walki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Rodzina sprowadziła ciało kapitana do Siedlisk-Bogusz, a żona Cecylia kazała na skromnym nagrobku uwiecznić fakt, że mąż walczył z bolszewikami i zginął za Polskę. Z czasem miejsce pochówku zostało zapomniane przez lokalną społeczność. – Bo przez lata nie wolno było go wspominać, wszak walczył z bolszewikami – mówi krewna Maria Zdziarska.

Jesteśmy zwycięzcami

Kiedy jednak zaczęto coraz głośniej i systematycznie przypominać o Cudzie nad Wisłą, rodzina bohatera rozpoczęła starania o odnowienie nagrobka. Z pomocą przyszła gmina Brzostek, która przygotowała odpowiednią dokumentację, postarała się także o to, żeby grób kpt. Zdziarskiego wpisać do rejestru grobów wojennych. Upamiętnieniem oficera zajął się ostatecznie rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej, który odnowił miejsce spoczynku kapitana. Dr Piotr Szopa podkreśla, że Rzeczpospolita pamięta o swoich bohaterach. – Współpracujemy z lokalnymi społecznościami, żeby upamiętnić te osoby. Chodzi nie tylko o uszanowanie ich grobów, ale przede wszystkim o wpisanie ich historii w pamięć i tożsamość obecnie żyjących Polaków, żeby już na zawsze byli oni obecni w naszym myśleniu o Polsce, wpisani w naszą dumę narodową. Kpt. Zdziarski i inni są dla nas świadkami, że jesteśmy narodem zwycięzców, że w 1920 roku zatrzymaliśmy imperium zła, że ich ofiara zamieniła losy Polski i świata. To myśmy tę wojnę w słusznej sprawie wygrali – mówi naukowiec.

Dla całej gminy

Odzyskany dla zbiorowej pamięci kpt. Jan Zdziarski ma swój kącik pamięci w miejscowej szkole, w której znajdują się jego fotografie. Maria Zdziarska ma nadzieję, że grób wujka będzie miejscem patriotycznych spotkań lokalnej społeczności, jednak zastępca burmistrza Brzostka Adam Kostrzęb obiecuje znacznie więcej. – Kpt. Jan Zdziarski jest człowiekiem stąd. Większość poległych w Bitwie Warszawskiej spoczywa niedaleko stolicy. Nasz rodak został jednak pochowany tutaj, dlatego miejsce jego pochówku będzie centralnym punktem obchodów rocznicy Bitwy Warszawskiej dla mieszkańców całej gminy – mówi samorządowiec. W wojnie polsko-bolszewickiej brało udział wielu mieszkańców Podkarpacia, jak zauważa dr Piotr Szopa z IPN w Rzeszowie. – Z każdego w zasadzie powiatu pochodzili polscy żołnierze walczący w wojnie polsko-bolszewickiej. Bardzo wielu było ochotników, którzy zgłaszali się do lokalnych Komitetów Obrony Narodowej i później szli na front – mówi dr Szopa. Dzięki staraniom IPN imiona i nazwiska tych żołnierzy nie zostaną zapomniane. Warto podkreślić, że kpt. Zdziarski znalazł się w gronie 100 osób, których IPN wpisało na zaszczytną listę 100 bohaterów na 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej.

Lustro małej ojczyzny

W intencji kapitana została odprawiona Msza Święta. Eucharystii z udziałem asysty honorowej Wojska Polskiego, przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej z Rzeszowa, samorządu gminy Brzostek, miejscowej OSP, szkoły i parafian przewodniczył ks. Ryszard Radoń, do niedawna proboszcz parafii. Homilię wygłosił wikariusz ks. Tomasz Gomulec. – Marszałek Piłsudski mówił, że niektórzy woleliby oddać dla Polski dwa grosze i dwie krople krwi. Kpt. Zdziarski i tylu innych rodaków oddało znacznie więcej – swoje życie. Na tej ofierze wyrosła nasza niepodległość, na niej buduje się nasza narodowa tożsamość i chęć pracy dla ojczyzny – mówił w homilii kapłan. Po Mszy św. udano się w pochodzie na parafialny cmentarz, gdzie ks. Radoń odmówił modlitwę za kpt. Jana Zdziarskiego i pobłogosławił jego odnowiony nagrobek. Przedstawiciele instytucji i samorządu, a także mieszkańcy Siedlisk-Bogusz złożyli kwiaty i zapalili znicze. Zastanawiające, że grób kpt. Zdziarskiego znajduje się w najwyżej położonej części cmentarza, choć wypadało, by bohaterski żołnierz leżał w jego centrum. Uroczystości, które odbyły się dokładnie w rocznicę jego śmierci, czyli 13 sierpnia, uświadomiły, że miejsce spoczynku kapitana jest wyjątkowe. Widać z niego jak na dłoni kościół parafialny, panoramę Siedlisk-Bogusz, wzniesienia i pagórki – lustro małej ojczyzny, w której przegląda się Polska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama