Nowy numer 2/2021 Archiwum

Nadzieja pomieszana z lękiem

Urodził się na Białorusi. W małym miasteczku na granicy litewsko-białoruskiej wciąż mieszkają jego bliscy. On od 12 lat jest w Polsce, w Lublinie.

Lęk jest w nas

− Jestem przekonany, że wybory zostały sfałszowane, ale też trzeba jasno powiedzieć, że wielu Białorusinów głosowało na Łukaszenkę. To efekt propagandy, jaka od wielu lat sączy się ze wszystkich państwowych mediów, a do innych większość ludzi nie ma dostępu. Nawet moja mama głosowała na Łukaszenkę, bojąc się, że inni kandydaci są podstawieni przez wrogie państwa, o czym przekonywały media. Szczególnie starsi ludzie tak myślą. Może teraz nieco ten obraz się zmienia, gdy w kraju wrze – ma nadzieję Aleksander.

Z jednej strony żyje nadzieją, że sytuacja w jego kraju się zmieni, że będzie można przeprowadzić uczciwe wybory, że ludzie nie będą zamykani w więzieniach i torturowani, z drugiej boi się, że będzie wojna.

− Ludzie próbują coś zrobić, ale każdy z nas nosi w sobie lęk. Wiemy, czym kończyły się do tej pory sprzeciwy wobec władzy. Tam nie ma względu na nic, jeśli myślisz inaczej, niż nakazuje oficjalna linia rządowa. Można zostać aresztowanym w każdym miejscu praktycznie za nic – podkreśla.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama