GN 2/2021 Archiwum

Niezwykłe znalezisko dotyczące Skrzatusza

Zapiski z 1640 roku potwierdzają słuszność określania skrzatuskiej piety mianem łaskami słynącej. Ludzie od wieków doświadczali tam wstawiennictwa Matki Bożej.

Świadectwa sprzed wieków

Przybyła do Skrzatusza komisja przesłuchała pod przysięgą kilka osób, m.in. księdza i sołtysa, a także samych uzdrowionych.

– Ludzie opowiadają komisji, na co byli chorzy i w jaki sposób zostali uzdrowieni za wstawiennictwem Matki Bożej. W dokumencie opisanych jest kilka takich przypadków, najczęściej osób z samego Skrzatusza, ale nie tylko – mówi ks. Ceynowa.

Dokumenty sporządzone pismem odręcznym po łacinie wstępnie przetłumaczył ks. dr Jarosław Kwiecień, rektor WSD, wykładowca m.in. języka łacińskiego.

Możemy w nich znaleźć m.in. takie świadectwo: „Pan Piotr Rawecki, wicestarosta wałecki, po złożeniu osobistej przysięgi przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, zaświadczył, że był dotknięty w wyżej wspomnianym czasie przed rokiem bardzo poważnym bólem stóp (nóg) oraz że cierpiał na to właśnie bez przerwy przez kilka tygodni, że w końcu złożył ślub do kościoła skrzatuskiego, po wypełnieniu którego, gdy coraz bardziej i bardziej jego choroba pogłębiła się w kościele, a ból stawał się silniejszy, w końcu u wyjścia (w drzwiach) świątyni natychmiast został uwolniony od wszelkiego bólu i na znak odzyskanego zdrowia, odrzucił laskę, którą się podpierał oraz zdrów i radosny przyszedł do gościńca”.

W innym miejscu czytamy: „Czcigodny Pan Dziekan, Komisarz Czarnkowski, z ręką na sercu zaświadczył, że cierpiał przez jeden tydzień na poważną chorobę, to znaczy na ból głowy i że dla uwolnienia, błagając Najświętszą Pannę, złożył ślub do kościoła skrzatuskiego i że po jego wypełnieniu, gdy odprawiał tam Mszę świętą, w trakcie samego introitu poczuł w głowie jakiś trzask i natychmiast wyzdrowiał”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama