Nowy numer 48/2020 Archiwum

Lektor z Jaworzyny Śląskiej nagrał płytę

Czekając na tegoroczny egzamin maturalny postanowił zrealizować swoje marzenie.

Na płycie Arthura Samuela (pseudonim artystyczny inspirowany wybranym imieniem przy sakramencie bierzmowania) jest pięć piosenek w kolejności chronologicznej. - Dalej nie przestaję tworzyć, choć piosenki na płycie to efekt 6 lat pracy. Wiadomo, że w tym czasie to szkoła była priorytetem – przyznaje Artur Pojasek, młody wokalista.

Cieszy się, że wszystko starał się zrobić samodzielnie albo przynajmniej współtworzyć z ludźmi, którzy mu pomagali. – Dużo się przy tym uczyłem, a jednocześnie mogłem kontrolować, by wszystko było tak, jak brzmi i wygląda w mojej głowie. Przy okazji chciałbym podziękować Akademii Rozwoju Talentów za użyczenie studia. Bez nich jakość płyty byłaby o wiele gorsza – dodaje.

Młody artysta opowiada też o tytułowej piosence. - „Repeat” to jedyny szybki utwór na płycie, który był napisany jako pierwszy w moim życiu. Odkopałem go z szuflady rok temu i stwierdziłem, że go sparodiuję. Czytanie niepoprawnego gramatycznie tekstu o chłopaku, który rymami częstochowskimi opowiada o tym, jak to chce być sławny. Wykreowany przeze mnie bohater ma do tego bardzo prymitywne podejście -  co mnie bawi – podkreśla.

Przypomina też swój pierwszy singiel. – „The Stars” to projekt sprzed dwóch lat, który osiągnął mały sukces, bo aktualnie na youtubie ma około 21 tys. wyświetleń. Piosenka powstała w momencie, kiedy pierwszy raz usiadłem do pisania z moją przyjaciółką Mają, którą serdecznie pozdrawiam. Maja jest strasznie utalentowaną tekściarką. Zajęło nam to około dwie, trzy godziny. Jak skończyliśmy pokazywaliśmy te piosenkę każdemu, komy się tylko udało – wspomina.

Wraz z płytą na kanale YouTube pojawił się również teledysk do ostatniej piosenki. - To utwór, który napisałem i zrealizowałem całkowicie sam. Piosenka powstała przed narodzinami mojego bratanka. Pamiętam, że wtedy strasznie się bałem, że będę okropnym wujkiem, że chłopak nawet nie będzie wiedział kim jestem. Podczas pisania "Gabriela" przenosiłem się w czasie do przyszłości, wyobrażałem sobie co by było gdyby... Ten utwór dodaje nadziei wszystkim, którzy tak jak ja bali się tej odpowiedzialności i których wewnętrznie fascynuje to, jak szybko mija czas – kończy.

Arthur Samuel - Gabriel [Official Video]
Arthur Samuel

Teledysk zawiera nie tylko nawiązania do przyszłości, ale i przeszłości. Widać na nim nagrania z dzieciństwa i domu rodzinnego młodego wokalisty. Piosenki można znaleźć nie tylko na płycie, ale także na Spotify, Tidalu czy YouTubie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama