Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ocenić

W Wielki Piątek Roku Świętego 2000, 21 kwietnia, Jan Paweł II we wstępie do nabożeństwa Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum powiedział: „»Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje« (Mt 16,24).

Wieczór Wielkiego Piątku. Od dwudziestu wieków Kościół gromadzi się w ten wieczór, aby wspominać i na nowo przeżywać wydarzenia ostatniej drogi w ziemskiej wędrówce Syna Bożego. Dziś, jak co roku, Kościół, który jest w Rzymie, przychodzi do Koloseum, aby podążać śladami Jezusa, który »dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota« (J 19,17). Stajemy tu w przekonaniu, że krzyżowa droga Syna Bożego nie była zwyczajnym zbliżaniem się do miejsca kaźni. Wierzymy, że każdy krok Skazańca, każdy Jego gest i każde słowo, a także wszystko to, co przeżywali i czego dokonali uczestnicy tego dramatu, nieustannie do nas przemawia. Przez swoją mękę i śmierć Chrystus odsłania przed nami prawdę o Bogu i o człowieku. W tym Roku Jubileuszowym w sposób szczególny pragniemy wnikać w treść tamtego wydarzenia, aby z nową mocą przemówiło do naszych umysłów i serc i stało się źródłem łaski prawdziwego uczestnictwa.

Uczestniczyć to znaczy mieć udział. Co znaczy mieć udział w krzyżu Chrystusa? To znaczy doświadczyć w Duchu Świętym tej miłości, jaką krzyż Chrystusa kryje w sobie. To znaczy w świetle tej miłości rozpoznać swój własny krzyż. To znaczy w mocy tej miłości wciąż na nowo brać go na ramiona i iść... Iść przez życie, naśladując Tego, który »przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga« (Hbr 12,2)”.

Uczestnictwo w dziele Jezusa Chrystusa jest zasadniczym celem przeżywania na nowo dramatu męki Pańskiej, w tym drogi krzyżowej. Przygotowując się do beatyfikacji sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, wraz z nim przejdziemy osobiście poszczególne stacje tej drogi. Każda z nich składać się będzie z dwóch części. Pierwsza to niewielki fragment rozważań Drogi Krzyżowej, przygotowanych przez kard. Wyszyńskiego dla „pracowników pióra”, które ukazały się drukiem w 1959 roku nakładem Wydawnictwa „Znak”. Druga część każdej ze stacji to krótka refleksja modlitewna dla każdego z nas.

Kardynał Wyszyński mógłby być „patronem wszystkich sytuacji po ludzku beznadziejnych, sytuacji granicznych, bez wyjścia” – powiedział o. Zdzisław Kijas OFM Conv, relator jego procesu beatyfikacyjnego. Każda ze stacji drogi krzyżowej była niejako sytuacją bez wyjścia. Wyrok Piłata nie pozostawiał wyboru. Ciężar krzyża przygniatał do ziemi, powodując upadki. Odarcie z szat stanowiło pozbawienie resztek intymności, a przybicie do krzyża ostateczne zniewolenie. Czy można było bardziej umęczyć Boga? „Codzienny dowód Chrystusowej prawdy widzę w słowach: »Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą...« [J 15,20]” – zapisał kard. Wyszyński w Stoczku 1 lipca 1954 roku. Po czym dodał: „Chrystus ukazywał proroczo przyszłość Kościoła. To proroctwo ma swoje dzieje, poczynając od krzyża, łańcuchów Piotrowych, aren cyrkowych, aż do dnia dzisiejszego”.

Droga Krzyżowa to kolejny etap pasji prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wraz z nim, jak przez setki lat czyniły miliony wierzących w Chrystusa, zwłaszcza w chwilach, gdy Drogę Krzyżową będzie można odprawić tylko indywidualnie, módlmy się: „Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat...”•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama