Nowy numer 44/2020 Archiwum

W butach Michała, Gabriela i Rafała

Tracimy więź ze światem duchowym, spychając go w sferę fikcji. Fascynuje nas Tolkienowska saga, ale już wiarę w jasną i ciemną stronę mocy wielu nazwałoby naiwnością. Pochopnie. I ze szkodą dla siebie. Poznajcie ich moc, usłyszcie ich głos i nieście uzdrowienie innym.

Trzech archaniołów – Michał, Gabriel i Rafał. Bóg powierzył im specjalne misje wobec ludzi. Istotę każdej z nich określają ich imiona. Michał stoi na czele hufców anielskich, zwycięsko walczy z szatanem, przeciw któremu wystąpił jako pierwszy z okrzykiem: „Któż jak Bóg!”. Archanioł Gabriel jest aniołem zwiastowania. Rafał znaczy „Bóg uleczył”.

– Są dyskretni, przeźroczyści,, życzliwi, pełni pokory, nie narzucają się i mają nadludzką moc pochodzącą od Boga. Stworzeni zostali przez Niego, by służyli ludziom. W służbie wyraża się ich wielkość – tłumaczy egzorcysta ks. Artur Ważny, ojciec duchowy kapłanów diecezji tarnowskiej. O świecie dobrych i złych duchów wie wiele.

– Niewzywani nie przychodzą, nie narzucają się, szanują naszą wolność. Jeśli jednak nawiążemy z nimi relację, ochronią, ostrzegą, ubiegną, olśnią, uzdrowią. Robią swoje i odchodzą, żeby nie zatrzymywać nas na sobie. Anioł służy nam, bo Bóg tak chce, i na Niego wskazuje. Jest pokorny. Demon, kiedy go zawołam, także przyjdzie, ale nie będzie chciał odejść ze względu na swoją pychę – tłumaczy ks. Artur.

Bądź naszą obroną

Michał odkrył i doświadczył mocy swojego patrona 14 lat temu. – To był dzień, kiedy jechaliśmy po dzieci przyznane nam w adopcji. W ciągu dnia trwała rozprawa sądowa, po niej mogliśmy odebrać dziewczynki. Wracaliśmy już do domu, mieliśmy do pokonania kilkaset kilometrów. Była zima, zrobiła się już noc i rozpętała się burza śnieżna. Do obaw związanych z niepogodą dochodził strach, jak sobie poradzimy jako rodzice – opowiada Michał.

– Wtedy przyszło olśnienie, że przecież mam patrona od tych spraw i zacząłem się modlić do św. Michała. Nie minęły trzy minuty, jak burza poszła w inną stronę, a z nią i cały strach. Spłynął na mnie spokój i zdałem sobie sprawę z jego mocy. Od tego momentu świadomie zacząłem się modlić do św. Michała i zawsze w sytuacjach szczególnie trudnych, osobistych, on jest mi pomocą.

– Muszę się wtrącić, bo nie wytrzymam. Święty Michał to też mój patron – deklaruje Joanna, żona Michała. – Archanioła „zaanektowała” cała rodzina i wszyscy korzystają na tym, że Michał im służy – dodaje.

Podczas codziennej porannej i wieczornej modlitwy rodzinnej zwracają się do swojego patrona. Znaków jego działania doświadczyli w swoim życiu wiele razy. Michał powierzył mu swoje dzieci i żonę, żeby ich pilnował i strzegł. Sam należy do grupy czcicieli św. Michała, istniejącej przy jego parafii. Chciał zostać też jego rycerzem.

– Święty Michał jest wojownikiem, żołnierzem. On uczy mnie tego, żeby walczyć ze swoimi słabościami, jak walczyć z własnym grzechem, przyzwyczajeniami. Oddaję mu swoje słabości – mówi Michał.

W wakacje całą rodziną pojechali do Gargano. – To było niesamowite przeżycie. W Grocie św. Michała uczestniczyliśmy we Mszy św., służyłem tam przy ołtarzu, czytałem czytania, łzy napływały mi do oczu. Spędziliśmy przy św. Michale praktycznie cały dzień, dużo się modliliśmy, polecaliśmy mu całą naszą rodzinę – opowiada.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL