Nowy Numer 26/2019 Archiwum

Oświadczenie Arendt-Wittchen

Dominika Arendt-Wittchen odnosi się do wydarzeń, jakie miały miejsce 1 września br. podczas uroczystości na pl. Marszałka Piłsudskiego w Warszawie. Głos zabierają także uczestnicy Światowego Zjazdu Kombatantów.

Przypomnijmy: 1 września, podczas obchodów Dnia Weterana, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej, grupa przedstawicieli opozycji wznosiła głośne okrzyki „Konstytucja”. Dominika Arendt-Wittchen, pełniąca funkcję pełnomocnika wojewody dolnośląskiego ds. obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, próbowała nakłonić krzyczące osoby do zaprzestania zakłócania obchodów. Gdy okrzyki nasilały się, wymierzyła policzek jednej z kobiet, co zostało uwiecznione na filmie. Następnego dnia D. Arendt-Wittchen złożyła rezygnację z pełnionej funkcji.

Oto treść oświadczenia:

W związku ze zdarzeniem, które miało miejsce w dniu 1 września br. podczas uroczystości na placu Marszałka Piłsudskiego w Warszawie, pragnę oświadczyć, co następuje.

Od 2007 roku spotykam się z Kombatantami, którzy walczyli o wolność naszej Ojczyzny. Mogę powiedzieć, że wielu z Nich stało się moimi przyjaciółmi. Budowali mój świat. Wielu służyłam do końca w chorobie i trudnych momentach, a także – jeśli trzeba było – w ostatniej drodze. To bliskie relacje, oparte na godzinach rozmów, poznaniu osobistych, często bardzo tragicznych historii tych ludzi. Poznałam specyfikę wieku, Ich wrażliwość i potrzeby. Bohaterowie polskiej wolności to ludzie, dla których mam najgłębszy szacunek.

Nigdy nie byłam i nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, nigdy nie udzielałam się w żadnej „młodzieżówce”. Nie zamierzam również kandydować w żadnych wyborach politycznych na żadnym szczeblu.

Aż do 2017 roku, przez 13 lat byłam zaangażowana wyłącznie w organizacjach pozarządowych. W tym czasie urodziłam i wychowuję czwórkę dzieci. Równolegle realizowałam wiele projektów patriotycznych: wystaw, marszy, rekonstrukcji, konferencji, byłam jednym z inicjatorów budowy pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego we Wrocławiu.

Od 2017 roku, w związku z moim długoletnim doświadczeniem w projektach o charakterze historyczno-edukacyjnym, oraz ze względu na moje serdeczne relacje ze środowiskiem kombatanckim, Wojewoda Dolnośląski zaproponował mi stanowisko Pełnomocnika ds. stulecia Obchodów Niepodległości oraz realizacji programu Niepodległa. Inicjowane przeze mnie projekty miały pozytywny odbiór społeczny. Byłam nie tylko rzetelnym pracownikiem, ale też osobą całym sercem zaangażowaną w te działania. Wiedział o tym mój pracodawca, współpracownicy i wszyscy, z którymi miałam kontakt. Pracowałam ciężko, kiedy wymagała tego sytuacja, nie dbając, że poświęcam swój prywatny czas.

1 września 2018 roku, w jednym z najświętszych miejsc dla każdego Polaka, nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza, miały miejsce uroczystości rocznicowe, związane ze Światowym Zjazdem Kombatantów, na który przyjechali Weterani z 16 państw, w tym byli więźniowie obozów koncentracyjnych. Niektórzy mają po 90–100 lat, niektórzy nawet więcej. Wielu z tych Weteranów ma świadomość, że przyjechało do Ojczyzny po raz ostatni.

Byli obecni Prezydent Rzeczypospolitej, przedstawiciele najwyższych władz, Wojsko Polskie, harcerze – po to, by oddać hołd Bohaterom walczącym o wolność Ojczyzny. Ostatnim, którzy są wśród nas. Zarówno dla Weteranów, których w Polsce Ludowej strasznie prześladowano, jak i dla mnie, była to jedna z najbardziej wzruszających uroczystości w życiu. Państwo Polskie w końcu oddało im należną cześć.

Nie uczestniczyłam w uroczystości jako Pełnomocnik Wojewody Dolnośląskiego ds. Obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości. Byłam tam prywatnie, jako opiekun Kombatantów. Od 11 lat jestem wolontariuszem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Kiedy za barierkami rozległ się krzyk, wielu Kombatantów, a szczególnie Ci, którzy przyjechali z zagranicy, zupełnie nie wiedziało, co się dzieje. Zrobiła się bardzo nieprzyjemna, nerwowa atmosfera. Weterani pytali, co się dzieje. Zobaczyłam łzy na twarzy jednego z Nich. Nie wiedziałam, co robić. Czekałam, aż ktoś zareaguje. Nikt ze służb po jednej ani drugiej stronie barierek nie wykonywał żadnego ruchu. Przemówienie Prezydenta RP trwało, a krzyki nabierały na sile. Domyśliłam się, że nikt ze służb nie zamierza interweniować, choć zakłócanie uroczystości państwowych jest czynem karalnym z art. 51 kk. Atmosfera była nie do zniesienia dla osób czujących powagę chwili.

To, co widać na szeroko kolportowanym w Internecie filmie, to tylko urywek całej sytuacji. Wcześniej – i tego nie widać na okrojonym nagraniu – prosiłam tę Panią emocjonalnie, ale kulturalnie, żeby się uspokoiła, potem raz jeszcze tłumacząc, że bohaterami uroczystości są 100-letni Kombatanci, żołnierze i więźniowie obozów koncentracyjnych. Kobieta obojętna na te słowa, coraz głośniej zagłuszała przemówienie Prezydenta. Kiedy podeszłam bliżej, krzyczała jeszcze głośniej.

Przez cały ten czas służby stały niewzruszone. Przyznaję, że kierowana wzburzeniem wobec niszczenia powagi i majestatu uroczystości ku czci Tych, którzy walczyli o wolność Polski, pozwoliłam sobie na gest zbyt daleko idący. Uczyniłam to w rozpaczy i uniesieniu.

Wyrażam ubolewanie z powodu z powodu zaistniałej sytuacji.

Jestem świadoma konsekwencji swego czynu, część z nich już poniosłam. Pozostaję jednak z nadzieją, że ta niefortunna sytuacja stanie się przyczynkiem do ożywczej refleksji, która pozwoli nam wszystkim godnie i wspólnie świętować nadchodzącą 100. rocznicę odzyskania Niepodległości.

List otwarty kombatantów: TUTAJ

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • seitz
    06.09.2018 13:10
    Gratuluję odwagi publicznej dla pani Arendt-Wittchen. Taka wspaniała postawa oraz następujące po tym honorowe ustąpienie ze stanowiska. Pani postąpiła tak jak należy.
    doceń 15
  • Kael
    06.09.2018 17:20
    Wspaniala postawa? Bicie ludzi po twarzy to wzor zachowania dla innych? To niech sie SEITZ nie zdziwi i jeszcze kulturalnie podziekuje, kiedy i on oberwie za np krzywe spojrzenie w niewlasciwa strone.
    doceń 31
  • Kael
    06.09.2018 20:43
    To nie SEITZ bedzie decydowac za co wolno ludzi policzkowac. Jesli samosady i "spontaniczna przemoc" sa godne pochwaly, to i kazdy moze sam decydowac co zasluguje na ukaranie
    doceń 27
  • seitz
    07.09.2018 10:11
    Jeśli kiedyś odbijie mi tak, że będę chodził po stolicy i wrzeszczał prosto w twarz 90 letnim weteranom w trakcie uroczystości państwowej to błagam, walnijcie mnie prosto między oczy. Ruda pani powinna za zaklucanie porządku publicznego dawno siedzieć wtedy nie byłoby eskalacji.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL