Nowy numer 2/2021 Archiwum

Niezły kaliber

To modlitwa olbrzymiej mocy – opowiadają egzorcyści. Dlaczego Bóg posługuje się kawałkiem sznurka i zbieraniną drewnianych kuleczek? I dlaczego reagują na nią nawet nienarodzone dzieci?

Możecie mu nadać imię i przygotować dla niego… smoczek. Ten smoczek dzieci przyniosą do kościoła. Różaniec za nienarodzonych to pomysł katolików z Meksyku. Zaproponowali, by w czasie Światowego Dnia Różańca 4 października po każdej tajemnicy wypowiadać zdanie: „Jezu, chroń i ocal dzieci nienarodzone”. Organizatorzy spodziewają się, że w akcji weźmie udział ponad 3 miliony ludzi ze 140 krajów. Dzieci nienarodzone i Maryja. Między nimi istnieje szczególny, niezwykle intymny związek. Sporo matek doświadczyło tego na własnej skórze. A właściwie pod własną skórą…

Taniec brzucha

Kilka lat temu żona ciągle męczyła mnie pytaniem: „Widzisz, jak mi się brzuch rusza?”. Coś tam się ruszało, ale niewiele. Od pewnego czasu siedziała w nim mała Marta. Gdy miała kilkanaście tygodni do „wyjścia”, naszła nas myśl (lepiej późno niż wcale): a może oddać dziecko pod opiekę Maryi? „Prosimy Cię, Matko, połóż swe dłonie na główce naszego dziecka i pomódl się nad nim...” – poprosiliśmy. Od pewnego czasu nurkująca w wodach płodowych Marta nie dawała żadnego znaku życia. Zaczęliśmy się poważnie obawiać. Odmówiliśmy pierwszą zdrowaśkę i nagle brzuch Doroty dosłownie oszalał. Dziecko zaczęło w nim skakać jak piłeczka. To techno party trwało dość pokaźną chwilę. Nas oczywiście zamurowało. Opowiedziałem o tym o. Augustynowi Pelanowskiemu: „Dziecko jakby tańczyło – mówię”. Zaczął się strasznie śmiać. „Powiedziałeś: tańczyło? Kiedy Maryja (w ciąży) udała się wysoko w góry do Elżbiety (też w ciąży), to maluteńki Jan Chrzciciel na ten widok zaczął... tańczyć w brzuchu!”. Ewangelia wspomina: „Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę”. W oryginale zamiast słowa „poruszyło się”, jest „tańczyło”! To ciekawe: Elżbieta wydała okrzyk radości wtedy, gdy przypomniał jej o tym kopniakiem mały Jan. I dopiero wtedy napełnił ją Duch Święty.

Chcesz być porwany?

Czy nienarodzone dzieci potrafią wyczuwać obecność Maryi? Tak – odpowiada Czesław Mauer, szef hurtowni książek katolickich i wydawnictwa Emmanuel. – Zanim narodził się nasz Franuś, wyczytaliśmy w jakiejś książce, że jeżeli dziecku, które jest jeszcze w łonie matki, śpiewa się codziennie jakąś kołysankę, to po urodzeniu ono na nią znakomicie reaguje: rozpoznaje dźwięki, uspokaja się, wycisza. W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że naszą „kołysanką” jest Różaniec, który i tak codziennie odmawiamy z pozostałymi dziećmi. Zaczęliśmy regularnie go odmawiać przed rokiem, gdy moja żona Terenia była w ciąży. Miała problemy zdrowotne, musiała leżeć. Nie wiedzieliśmy, czy donosi tę ciążę. Baliśmy się bardzo o jej zdrowie. Zaczęliśmy systematyczny różańcowy szturm do nieba. Franuś urodził się cały i zdrowy. Gdy trafił już do domu, a żona wzięła go wieczorem na ręce, zaczął płakać, kręcić się, marudzić. Zaczęliśmy odmawiać Różaniec, a on bardzo się uspokoił. Rozpoznał swoją „kołysankę”. Codzienny Różaniec to nie jest sielanka. Przeżywamy nieustanne rozproszenia. Nasze dzieci Kuba i Marysia robią w tym czasie dosłownie wszystko. Gadają, zabijają komary, wymachują różańcami, kładą się. Gdyby ktoś z zewnątrz zobaczył, jak wygląda u nas Różaniec, to mógłby nakręcić niezłą komedię (śmiech). Kiedyś w czasie odmawiania Różańca we wspólnocie otrzymaliśmy proroctwo. Obraz: dłoń Maryi spuściła z nieba ogromny różaniec, a my złapaliśmy się tego łańcucha i niczym winda poszybowaliśmy w górę. Opisane w Apokalipsie dziecko Niewiasty „zostało porwane do Boga” – wyjaśniał nam o. Pelanowski. – Różaniec to winda. Tych, którzy go odmawiają, porywa do nieba. Dosłownie. Dlaczego tak zależy na nim Maryi, która przy każdej okazji powtarza w kółko: „Odmawiajcie Różaniec, odmawiajcie Różaniec”. Czy w niebie zacięła się płyta?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także