Nowy numer 50/2018 Archiwum

Pokonali Szwedów

- Nie będę ukrywał, że wynik pojedynku był ustalony z góry - wyjawia Sławomir Partyka.

Podczas XXIII Międzynarodowego Turnieju Rycerskiego „O Złoty Warkocz Tarłówny” na zamku w Dębnie (powiat brzeski, województwo małopolskie) naprzeciwko siebie stanęli tarnobrzeżanie z sandomierzanami kontra nowodębianie.

- Starliśmy się z wojskiem szwedzkim, w zastępach którego znaleźli się członkowie Bractwa Rycerskiego z Nowej Dęby. Mi dane było stanąć przeciw dowódcy wojów z Nowej Dęby Robertowi Luberze, którego zaskoczyłem całkowicie swoim fortelem. Otóż niewiele myśląc, złapałem jego pikę, wyrywając mu ją z dłoni i jednym cięciem szablą trafiłem prosto w tętnicę udową. Cóż, cios był na tyle mocny i trafny, że poległ, wykrwawiając się - relacjonuje z uśmiechem przebieg potyczki z kolegą, któremu tym razem przyszło stanąć po stronie wroga. - Wcześniej jednak przeciwnika osłabiliśmy poprzez atak grenadierów, w grupie których miałem zaszczyt być. Obrzuciliśmy Szwedów styropianowymi granatami z petardami w środku.

Pokaz artyleryjski   Pokaz artyleryjski Kaya Tołysz

Członkowie „Sarmaty” wzięli udział także w pokazie artyleryjskim.

W turnieju obok grup rekonstrukcyjnych m.in. z Czech, Krakowa, Zamościa, wzięły udział Bractwo Rycerskie z Nowej Dęby, Tarnobrzeska Chorągiew Rycerska „Leliwa” oraz Grupa Sarmata z Sandomierza.

Drugiego dnia imprezy odbyła się inscenizacja jednej z bitew z okresu najazdu szwedzkiego, w której Polacy starli się z najeźdźcą ze Skandynawii. Potyczkę na żywo komentował sam Szymon Okrutny, czyli Szymon Kasak z tarnobrzeskiej chorągwi, bawiąc kilkutysięczną publiczność żartobliwymi komentarzami.

W programie imprezy, która od lat przyciąga rzesze widzów, były także pokazy woltyżerki konnej i artyleryjski, turnieje łuczniczy oraz rycerski konnych kopijników, a także niezwykle widowiskowy pokaz żonglowania chorągwiami w wykonaniu nowodębian.

Tarnobrzeska Chorągiew Rycerska "Leliwa"   Tarnobrzeska Chorągiew Rycerska "Leliwa" Sławomir Partyka

- Chętnie uczestniczymy w takich wydarzeniach, jak turniej w Dębnie, gdyż dzięki nim zdobywamy coraz większe doświadczenie, doskonalimy swój warsztat, poszerzamy znajomości, co jest rzeczą niezwykle cenną - podkreśla Sławomir Partyka. - Nie ukrywam, że robimy to także pod kątem zorganizowania również u nas w Tarnobrzegu podobnej imprezy. Marzy się nam, żeby na błoniach u stóp skarpy zamkowej w Dzikowie rycerze mogli kruszyć swoje kopie, artylerzyści pokazywać możliwości XVII-wiecznych armat, szlachciury popisywać się szermierką na szable. Jest to wszak miejsce wymarzone dla rycerskich turniejów, zarówno z uwagi na jego historię, jak również samo ukształtowanie terenu. O czym zresztą doskonale wiemy, dzięki inscenizacjom historycznym odbywającym się od paru lat w Święto Niepodległości. Tarnobrzeg pretenduje przecież do miasta o charakterze turystycznym, a widowiska, takie jak w Dębnie, przyciągają wielotysięczną widownię, cieszą się bowiem coraz większą popularnością. Zapewne ma na to wpływ dbałość o stroje, wyposażenie, które są w pełni profesjonalne, wykonane ściśle według dawnych wzorów przez specjalistyczne pracownie oraz przykładanie wielkiej wagi do historycznych realiów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy