Nowy numer 48/2020 Archiwum

Obłok bardzo świecący

Symeon Nowy Teolog to święty Kościoła prawosławnego. Warto sięgać do skarbca duchowości chrześcijańskiego Wschodu

Całe jego nauczanie było przeniknięte światłem. Dlaczego? Bo Symeon Nowy Teolog doświadczył go na własnej skórze. Jego biograf przytacza zdarzenie z młodości świętego: „Trwał w modlitwie przepełniony wielką radością i zalany gorącymi łzami. Niewtajemniczony jeszcze w podobne objawienia w zdumieniu wołał głośno bez wytchnienia: »Panie, zmiłuj się nade mną!«. Oto wysoko w niebie ukazał mu się jakby biały obłok bardzo świecący, bez kształtu ani zarysu, pełen niewypowiedzianej chwały Bożej. Dużo później, kiedy owo światło się wycofało, Symeon odnalazł się w swoim ciele i w swojej celi, uczuł, że serce przepełnia mu niewypowiedziana radość, podczas gdy jego usta wołały, jak już powiedzieliśmy: »Panie, zmiłuj się!«, a cały zlany był łzami słodszymi niż miód”.

„Kto nie zobaczył Boga, nie może mówić o Nim” – wołał mnich Ewagriusz z Pontu. To zdanie streszcza nauczanie Symeona Nowego Teologa. Nie ma innego sposobu poznania Boga jak przez życie w Nim – nauczał. – Nie można nauczać o Bogu, jeśli się Go nie doświadcza. Dlatego właśnie Kościół przede wszystkim słucha swoich świętych, przez których przemawia Żywe Słowo. Być teologiem to znaczy przekazywać treść swoich przeżyć i widzeń. Żyjąc każdego dnia we wspólnocie z Panem, człowiek zaczyna oddychać Bogiem.

Symeon urodził się w 949 r. w Paflagonii w Azji Mniejszej. Jego rodzice należeli do wpływowej arystokracji bizantyjskiej. Wysłali syna do szkoły w Konstantynopolu. Miał piąć się po drabinie kariery, by w końcu znaleźć pracę na cesarskim dworze. Młodziutki Symeon porzucił jednak szkołę i myśl o dworskiej karierze. Dlaczego? Spotkał starca Symeona Pobożnego, a rozmowy z tym charyzmatycznym mnichem zmieniły diametralnie jego sposób widzenia świata. Chłopak wstąpił do znanego monasteru Studios w Konstantynopolu. Został mnichem.

Symeon, jako jeden z niewielu mistyków bizantyjskich, opisywał swe wewnętrzne doznania. Nie znajdziemy u niego suchego wykładu doktryny, ale poetycki opis konkretnych doświadczeń. Pisał o całkowitym zjednoczeniu człowieka z Bogiem, ale przecież sam doświadczył takiego stanu! „Gdy blask ponad nim stawał się podobny do słońca w przepychu południa, ujrzał siebie pośrodku, pełnego radości i łez. Zobaczył wówczas, że światło w sposób niepojęty zlało się z jego ciałem i stopniowo przeniknęło je na wskroś, czyniąc go całego ogniem i jasnością”.

Zbawienie udzielane jest darmo – nauczał Symeon. – Do człowieka należy tylko oczekiwanie, „rozpalenie się pragnieniem Boga”. W tradycji Kościoła wschodniego tylko trzej święci noszą przydomek teologa: Jan, autor czwartej Ewangelii, Grzegorz z Nazjanzu i właśnie Symeon, opisujący w pełnych poezji słowach mistyczne zjednoczenie z Bogiem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także