Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Przychodzi do nas non stop

Ks. Marcin Kozyra o tym, jak otwierać się na działanie Ducha Świętego.

Jędrzej Rams: Ilu zna Ksiądz charyzmatyków?

Ks. Marcin Kozyra: Tylu, ilu poznałem chrześcijan. Przecież jest nim każdy chrześcijanin! Każdy jest obdarzony Duchem Świętym i Jego darami. Przyjęliśmy chrzest, bierzmowanie i inne sakramenty, w których On działa. W Kościele są dary Ducha Świętego hierarchiczne i charyzmatyczne. Każdy z nas ma konkretny dar i jest powołany do posługi w Kościele. Pytanie brzmi: czy używamy tych charyzmatów?

Charyzmaty są postrzegane jako np. moc uzdrawiania. Czy o takich Ksiądz mówi?

Do odkrywania ich w swoim życiu niezbędna jest formacja, czyli znajomość nauczania Kościoła, i umiejętność rozeznawania. Formacji charyzmatycznej brakowało w Kościele, bo teologia charyzmatyczna pojawiła się wraz z Soborem Watykańskim II. Brakuje nam umiejętności codziennego chodzenia w Duchu Świętym, posługiwania się Jego darami. Byłem na rekolekcjach w jednej parafii i mówiłem o Duchu Świętym. Po Eucharystii przyszła do mnie starsza pani i powiedziała, że ostatni raz słyszała tyle o Duchu Świętym podczas swojego bierzmowania. Sądzę, że w praktyce duszpasterskiej Kościoła ciągle za mało jest miejsca na uczenie osób świeckich życia w głębokiej relacji z Duchem Świętym. Wierni świeccy często nie wiedzą, jak się otwierać na dary i charyzmaty Ducha Świętego. Idą jednak zmiany. Ojciec John Bashobora przyjeżdżał kiedyś na spotkania charyzmatyczne do Polski i zauważył, że tak nie może być, że ludzie przyjeżdżają i doświadczają spotkania z Duchem Świętym, a w parafii, nie wchodzą w posługę charyzmatyczną, nie ma kto im towarzyszyć w odkrywaniu miejsca posługi w Kościele. Dlatego zaczął organizować warsztaty dla kapłanów i osób świeckich. Sam byłem na nich dwukrotnie. Księża i osoby świeckie są formowani, otwierają się na doświadczenie Ducha, uczą się posługiwać charyzmatami. Wracając do parafii, potrafią i chcą otwierać na Ducha innych wiernych. Jestem przekonany, że jest to jeden z kierunków odnowy Kościoła. Bardzo dużo o otwartości Kościoła na Ducha Świętego mówi papież Franciszek. Nawołuje do słuchania Go. Przecież Duch Święty cały czas do nas mówi!

Jak mówi? Wprost?

Oczywiście. Wystarczy otworzyć Dzieje Apostolskie i wczytać się, jak mówił On do Piotra, Pawła, Filipa… Jesteśmy uczniami Pana, a Jezus wyraźnie powiedział, że będziemy „ochrzczeni Duchem Świętym”. Papież Franciszek przypominał niedawno grupom charyzmatycznym o powinności przekazywania daru chrztu w Duchu Świętym całemu Kościołowi. Każdego dnia powinniśmy napełniać się Duchem i pozwalać się Jemu prowadzić. Każdego dnia On do nas mówi! On chce przychodzić do nas cały czas! Non stop!

Przychodzi w Lubinie?

Moje wieloletnie doświadczenie pracy w tym mieście pokazuje, że świeccy dzięki Duchowi odkrywają na nowo swoją rolę w Kościele. Dzieje się to poprzez stałą formację, ale i otwarcie na doświadczenie Jego obecności. Każdy charyzmat to „Darmo dany dar Ducha dla dobra drugiego”. Są charyzmaty nadzwyczajne jak proroctwo czy uzdrowienia. Są też dary zwyczajne, związane np. z posługą miłości, stanem życia w Kościele. Obserwuję, jak Duch przychodzi i odmienia członków wspólnot, których jestem opiekunem. Wchodzą w osobistą relację z Nim i odnajdują radość w posługiwaniu. Wielu z nich poświęca czas, służąc innym. Widzę, jak garną się, zapalają do ewangelizacji! Organizujemy rekolekcje, kursy Alfa, wieczory chwały. Planujemy kolejne, po to, by budzić „uśpionych” ludzi. Nie potrzebujemy kościoła pełnego ludzi, ale ludzi pełnych Ducha. W duszpasterstwie o to musi chodzić. By czynić ochrzczonych uczniami Chrystusa i ewangelizatorami. Świeccy mają odkrywać swoje miejsce we wspólnocie Kościoła i wychodzić z Dobrą Nowiną do tych, których już fizycznie w Kościele nie ma.

Mówił Ksiądz kiedyś, że te wielkie spotkania dla grup w hali Regionalnego Centrum Sportu w Lubinie, to też pomysł Ducha Świętego...

Pragnienie organizowania rekolekcji w tamtym miejscu miałem w sercu od dawna. Wierzę, że to pragnienie pochodziło od Ducha Świętego. Proszę sobie wyobrazić, że gdy rok temu zorganizowaliśmy rekolekcje dla ponad tysiąca uczniów lubińskich szkół, prowadzący je ks. Rafał Jarosiewicz przyszedł do mnie pierwszego dnia i powiedział, że on i ludzie z jego ekipy widzą opór w sercu, blokadę u wielu z tych młodych. Zaproponował im modlitwę o wylanie Ducha Świętego. Trwała 1,5 godziny. Jedni płakali, inni się radowali. Duch manifestował swą obecność i moc! Następnego dnia kilkaset osób poszło do spowiedzi. Wielu po raz pierwszy od lat. Kiedy przychodzi Duch Święty, to z jednej strony daje doświadczyć miłości Boga, a z drugiej stawia człowieka w prawdzie o jego grzechu i wzywa do nawrócenia. Kiedy przychodzi Duch Święty, już nic nie jest takie samo!• jedrzej.rams@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama