Nowy Numer 29/2018 Archiwum

"Polskę stać na budowę elektrowni jądrowej"

Mamy silne państwo, zbudowaliśmy silny system finansowy i jesteśmy gotowi z własnych źródeł sfinansować projekt budowy elektrowni jądrowej - powiedział PAP minister inwestycji i rozwoju. Minister energii ocenił, że decyzja ws. atomówki będzie „w tym roku albo wcale”.

Minister inwestycji i rozwoju, Jerzy Kwieciński uczestniczący w poniedziałek w Gdańsku w Ogólnopolskim Szczycie Energetycznym zapytany przez PAP o przyszłość energetyki jądrowej w Polsce powiedział, że „finalizowane są w tej chwili prace analityczne nad energetyką jądrową”. Zaznaczył, że „energetyka jądrowa jest jednym z ważniejszych projektów strategicznych, które mają miejsce w rządowej Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”.

„Decyzje musimy podjąć bardzo rozważnie w oparciu o jak najlepiej przeprowadzone badania analityczne” - dodał. „Mamy silne państwo, mamy silne instytucje i będziemy gotowi do przygotowania właściwego planu inwestycyjnego, jeżeli taka decyzja zostanie podjęta przez ministerstwo energii i potwierdzona przez polski rząd” – zapewnił dopytywany, czy możliwe jest sfinansowanie ewentualnego przedsięwzięcia tylko w oparciu o polski kapitał. „Jesteśmy gotowi, żeby taki projekt sfinansować z własnych źródeł” – podkreślił.

Zaznaczył, że „też jesteśmy otwarci na współpracę”. Zauważył, że „jest zainteresowanie finansowaniem tego typu inwestycji, jest nie tylko w Polsce, jest na świecie”.

Minister wyjaśnił, że finansowanie budowy elektrowni jądrowej "jest inne niż w innych obszarach sektora energetycznego ze względu na bardzo długi proces inwestycyjny charakteryzujący się wysokimi nakładami oraz bardzo długim cyklem życia takiego projektu”. „Wymaga to zarówno przewidzenia finansowania kapitałowego, czyli znalezienia środków kapitałowych na ten projekt, jak i również sektora dłużnego” - tłumaczył.

Kwieciński przyznał, że „w obecnej sytuacji polityki energetycznej w Polsce, kiedy musimy ograniczać emisję CO2, a z drugiej strony chcemy utrzymać bezpieczeństwo energetyczne (…) jesteśmy skazani na wykorzystanie energetyki bezemisyjnej”. Zaznaczył, że „taką energetyką jest energetyka jądrowa, ale ostateczna decyzja jeszcze nie została podjęta” – podkreślił.

Także uczestniczący w szczycie energetycznym w Gdańsku minister energii Krzysztof Tchórzewski dopytywany przez PAP, kiedy można spodziewać się decyzji ws budowy elektrowni jądrowej w Polsce przyznał, że „chciałby, aby było to jak najszybciej”. „Myślałem, że będzie to szybciej i składałem deklaracje, a teraz nie składam deklaracji i mam nadzieje, że będzie to jeszcze szybciej” – powiedział. Pytany, czy decyzja zapadnie w tym roku odparł: „w tym roku albo wcale”.

We wrześniu ub. roku minister Tchórzewski mówił PAP, że na budowę trzech bloków jądrowych trzeba około 75 mld zł do roku 2040. Powiedział wówczas, że jeżeli decyzja o budowie elektrowni jądrowej zapadłaby jeszcze w 2017 r., to uruchomienie pierwszego bloku miałoby miejsce w okolicach 2029 albo i 2030 roku. Na Pomorzu trwają badania dwóch potencjalnych lokalizacji elektrowni - Lubiatowo-Kopalino i Żarnowiec. 59 proc. uczestników badania przeprowadzonego w listopadzie 2017 r. na zlecenie Ministerstwa Energii popierało budowę w Polsce elektrowni jądrowej. Przeciw było 35 proc. badanych.

W rozpoczętym w poniedziałek w Gdańsku dwudniowym 6. Ogólnopolskim Szczycie Energetycznym uczestniczy ok. 600 osób, m.in. prezesi największych firm energetycznych, ciepłowniczych, chemicznych i gazowych oraz przedstawiciele rządu. W sesji plenarnej „Polska polityka energetyczna – priorytety unijne vs polskie cele strategiczne uczestniczyło trzech ministrów: energii - Krzysztof Tchórzewski, inwestycji i rozwoju - Jerzy Kwieciński oraz środowiska, Henryk Kowalczyk.

 

« 1 »

Zobacz także

  • E.
    16.04.2018 21:06
    Może wreszcie nie będziemy musieli kupować węgla kamiennego z Rosji, jak to się dzieje teraz, mimo deklaratywnych zapewnień o "polskim węglu".
  • Kael
    16.04.2018 21:19
    Gigantyczne koszty demontazu tej elektrowni atomowej (a trwa to dluzej nie budowa) tez zostaly uwzglednione? Czy to bedzie zmartwienie rzadzacych za 40 lat?
    doceń 3
  • sp
    16.04.2018 23:12
    Za 20-30 lat skończy się głupiszał na CO2, a zaczną się sypać dyrektywy na energię atomową, bo Niemcy swoje fabryki radioaktywnych odpadów doszczętnie pozamykają. A my będziemy mieli piękną, nową elektrownię, w którą władujemy krocie i którą trzeba będzie "wygaszać".
    doceń 2
  • Tomasz Wolny
    17.04.2018 06:09
    Kraj który nie umie zabezpieczyć należycie swoich przedstawicieli w opancerzonych pojazdach w którym panuje bałagan w służbach w którym na drogach mimo przepisów panuje bezprawie i chamstwo chce zafundować swoim obywatelom jeszcze jedno zagrożenie techniczne z którymi inni tez swoje problemy mają. Ale Polak potrafi. Jako naród lubimy przede wszystkim cierpieć i szukać winy u innych. Budowa elektrowni atomowej to przede wszystkim dobry interes dla tych tak nienawidzonych w Polsce Niemców oraz Rosjan a z odpadami atomowymi niech się martwią nasze dzieci i wnuki. Ci którzy o budowie tej elektrowni dzisiaj decydują w większości, ze względu na wiek, nawet nie dożyją jej uruchomienia i eksploatacji. Dlatego jest tak łatwo następnym pokoleniom to zostawić.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama