Reklama

    GN 42/2020 Archiwum

Bunt


Cierpienie jest tą częścią naszego bycia tu i teraz, którą chcemy eliminować, jeśli nie całkowicie, to przynajmniej w części.


W przezwyciężenie go wprzęgamy wszystkie zdobycze naszej cywilizacji. Ale ono jest i jakoś krzyczy. Ono jest czymś, co nie przystaje do poziomu naszej cywilizacji. A tutaj sam Bóg zdaje się mówić swoje „nie”. Prorok wieszczy jednoznacznie: „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. Wbrew naszym oczekiwaniom Pan Bóg właśnie cierpienie, tę część naszego bycia tu i teraz, której nie chcemy, uczynił sposobem zbawienia. Dlaczego? Może dlatego, że gdyby nas zbawił bez cierpienia, odkupiłby nas jakoś nie do końca, nie w całości.



Tymczasem prorocka zapowiedź oznajmia, że droga cierpienia nie zakończy się przegraną, bo Sługa „ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pana spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu”. Tu prorok po prostu zapowiada zmartwychwstanie.



Zdaje się, że tej perspektywy zupełnie nie zrozumieli apostołowie Jakub i Jan. Oni chcieli być przy Chrystusie bez cierpienia. A co ciekawe, chcieli też pominąć porządek, który przewidział Pan Jezus, i zamarzyło im się zasiadanie w Jego chwale po prawicy i lewicy. To zasiadanie zupełnie pomijało rolę św. Piotra i w tej perspektywie można je swoiście uznać za pierwszy bunt przeciwko namiestnikowi Pana Jezusa. Ten bunt jest nie tylko nieuprawnioną uzurpacją, ale też zupełnym niezrozumieniem pedagogiki zbawienia, osadzonej na orędziach prorockich Starego Testamentu

.

Apostołom Jakubowi i Janowi zamarzyło się bycie w bliskości swego Pana poza cierpieniem. Zupełnie pominęli fakt, że ich Mistrz, odwołując się do prorockich zapowiedzi, wieścił, iż „musi być wydany w ręce ludzi”, że „zostanie zabity”. I nie będzie to śmierć bezsensowna, bo cierpienie ma sens zbawczy. On „wyda swe życie na ofiarę za grzechy” i przez to „usprawiedliwi wielu” – „wielu” w biblijnym języku, który nie zna pojęć abstrakcyjnych, znaczy wszystkich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Maluczki
    18.10.2015 12:12
    Parę dni temu, ogarnął mnie żal do Pana Boga, że pozwala złu panoszyć się bez ograniczenia.
    Nie potrafiłem tego żalu opanować, choć rozumiem czego od Bóg oczekuje od ludzi mu wiernych, a oczekuje ofiary, na podobieństwo tej Chrystusowej. Ważne jest tylko, aby nie ulec złu i wytrzymać w dobrym aż do końca życia tu na tym świecie. Nie mogłem odżałować tego, że rodzące się obecnie dzieci, są skazane na wielkie cierpienie, a jeżeli przeżyją, to na zepsucie i zatratę.
    Wczoraj w RM usłyszałem, że św. Augustyn powiedział: Gdy czynilibyśmy cuda za pomocą Bożą, to bylibyśmy dłużnikami Pana Boga, ale gdy podejmujemy cierpienie w Jego Imieniu, to wtedy Pan Bóg staje się naszym dłużnikiem.
    Trudno to zrozumieć, ale życie tu na tym świecie, jest tylko takim sprawdzianem kto jest kto, aby w wieczności była sprawa jasna.
    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.