Nowy numer 42/2020 Archiwum

Nie zamykaj Go w butelce

O chrzcie i otwarciu na dar Ducha Świętego słuchali uczestnicy kwietniowej sesji Szkoły Duchowości Charyzmatycznej w auli PWT.

Nocną rozmowę Nikodema z Jezusem, zapisaną w Ewangelii św. Jana, przywołał ks. prof. Jan Klinkowski, tłumacząc istotę pierwszego sakramentu wtajemniczenia chrześcijańskiego, „powtórnych narodzin” przez chrzest.

– Ojcowie Kościoła, komentując ten fragment, zauważali, że już nasze pierwsze narodziny, fizyczne, dokonują się „z wody i z ducha” – mówił. – Przez ok. 9 miesięcy żyjemy w wodzie, oddycha za nas matka. Gdy człowiek rodzi się, łapie pierwszy oddech i zaczyna żyć nowym życiem…

Również drugie, duchowe narodziny, przez chrzest, dokonują się „z wody i Ducha”. Dzięki temu sakramentowi mamy w sobie nowe życie, życie wieczne – a jest to rzeczywistość tajemnicza. Nie da się „Bożego wiatru” zamknąć w butelce i zbadać. Ks. Klinkowski dodał, że kiedy Pismo św. mówi o Wniebowstąpieniu Pana Jezusa, używa czasu oznaczającego, że nie jest to wydarzenie jednorazowe, zamknięte, lecz trwające. Ono ogarnia i nas. – Kiedy otwieramy się na Ducha, wstępujemy razem z Nim w rzeczywistość nieba – mówił. Przywołał postać Samarytanki rozmawiającej u studni z Jezusem. – Ona mówi: „Pragnę”, myśląc nie tylko o wodzie, ale o pragnieniu zbawienia… I Jezus na krzyżu mówi: „Pragnę”… Czego? Zbawienia ludzkości – tłumaczył ks. Jan. Ukazał symboliczne znaczenie podanego Ukrzyżowanemu do picia octu – który, jako kwas, był znakiem grzechu. – Jezus symbolicznie przyjął nasz grzech na krzyżu. Gdy go „skosztował”, rzekł „wykonało się” i „skłoniwszy głowę dał (bo tak można to słowo tłumaczyć) Ducha”... Ewangelista Jan mówi, że Ducha otrzymaliśmy na krzyżu. On jest zawsze dawany, gdy Jezus jest krzyżowany… Chrzest jest partycypacją w krzyżu i jest momentem, kiedy otrzymaliśmy Ducha... I ilekroć sprawujemy Eucharystię w Kościele, tylekroć dawany jest nam Duch.

– Dany nam na chrzcie, nie może istnieć w naszym życiu jak nie odpakowany prezent – mówiła Wioletta Grochowska z wrocławskiej wspólnoty „Benedictus”, tłumacząc praktykowaną w wielu wspólnotach modlitwę o „wylanie Ducha Świętego”, zwane też „chrztem w Duchu Świętym”. – Każdy jest powołany do bycia charyzmatykiem – kimś, kto pragnie przyjmować i przekazywać dalej dar Jego miłości i służyć tym darem innym. Trzeba zapragnąć, przyjąć i chcieć się dzielić… Mamy często nie odpakowany prezent, zatkaną butelkę, ziarno, które jest w nas zasiane, ale które powinno wyrosnąć… Mówimy: Ja mam już Ducha, ale można spytać: a na ile Duch Święty ma ciebie? Na ile może się tobą posługiwać?


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama