Nowy numer 44/2020 Archiwum

Urzekła mnie jego postać

- Był człowiekiem, który do swojej wiary i katolicyzmu przywiązywał ogromną wagę, mimo że się nigdy z tym nie afiszował. Wiara była dla niego wielką inspiracją do działania - mówi o zmarłym Władysławie Bartoszewskim kard. Kazimierz Nycz.

- Urzekła mnie jego postać. Był zawsze bardzo merytoryczny, propaństwowy i propolski. Nawet jeżeli swoje poglądy manifestował bardzo klarownie, co mogło kogoś denerwować. Nie było w nim czegoś, co nazwałbym parcjalnością, stronniczością, chociaż - jak wiemy - miał swoje sympatie. Nie stosował też autocenzury: mówił to, co myślał, nie bacząc na to, jak to będzie przyjęte i czy to zgodne z polityczną poprawnością - mówi o zmarłym 24 kwietnia Władysławie Bartoszewskim kard. Kazimierz Nycz.

Metropolita warszawski zwraca uwagę, że biografia Władysława Bartoszewskiego to także kawał historii przeżywanej jako świadek i jako jej badacz: historii przedwojennej, obozowej, powstańczej, potem ciężkiej powojennej, komunistycznej, która nie oszczędziła mu także więzień i prześladowań.

- Mimo tych doświadczeń potrafił spożytkować całą swoją wiedzę o Europie i świecie po to, by doradzać tym, którzy tworzyli III Rzeczpospolitą, ale także czynnie w niej partycypować. Był to także człowiek, który do swojej wiary i katolicyzmu przywiązywał ogromną wagę, mimo że się nigdy z tym nie afiszował. Wiara była dla niego wielką inspiracją do działania - podkreśla kard. Nycz.

Metropolita warszawski będzie przewodniczył Mszy św. pogrzebowej w archikatedrze warszawskiej za duszę śp. Władysława Bartoszewskiego, 4 maja br.

Czytaj także:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama