Nowy numer 43/2020 Archiwum

Metro opóźnione

Najprawdopodobniej o kilka tygodni przesunie się oddanie drugiej lini metra.

Jeszcze przed drugą turą wyborów, która dobyła się 30 listopada, Hanna Gronkiewicz-Waltz potwierdzała, że mieszkańcy będą mogli jeździć między Wolą a Pragą od 14 grudnia, na przedświąteczne zakupy.

W piątek na briefingu prasowym w ratuszu prezydent Warszawy powiedziała, że przyczyną opóźnienia jest pożar, jaki wybuchł 2 grudnia na stacji Rondo Daszyńskiego, gdzie zapalił się akumulator.

H. Gronkiewicz-Waltz zapewniła, że przyczyny pożaru są sprawdzane, a z powodów bezpieczeństwa kontrolowane są pozostałe stacje drugiej linii. Wstrzymane też zostały przejazdy testowe pociągów.

Ponownie mogą ruszyć najwcześniej za tydzień. - Bezpieczeństwo pasażerów jest dla nas najważniejsze - mówiła prezydent Warszawy.

Utknął tym samym odbiór przez Straż Pożarną, która skontrolowała dopiero jedną stację - rondo ONZ.
 
Ostateczną zgodę na otwarcie drugiej linii wydaje nadzór budowlany. Jaromir Grabowski, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego przyznaje w "Gazecie Stołecznej", że wprawdzie wpłynął wniosek o pozwolenie na użytkowanie od Metra Warszawskiego, ale jest niekompletny. Brakuje właśnie opinii strażaków. Po uzupełnieniu tego wniosku, nadzór również sprawdza całość. Co dodatkowo zajmie jeszcze kilka dni.
 
Dopytywana przez dziennikarzy, prezydent stolicy nie chciała podać dokładniej, ile łącznie może potrwać to opóźnienie. Wiadomo jednak, że niezależnie od pożaru na stacji Rondo Daszyńskiego, otwarcie zapowiadane na 14 grudnia było praktycznie niemożliwe.
 
 
 
 
 
« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama