Nowy numer 44/2020 Archiwum

Kreska, kropka, kreska

Co robi Meksykanin w sombrero i na rowerze w Warszawie? Promuje Dworzec Centralny. Kółkiem i linią, tarczą i szpadą. Ta fuzja kulturowa kosztowała PKP 50 tysięcy złotych.

Jaki Dworzec Centralny jest każdy widzi. Zeszłoroczny remont chwały kolejowej poprzedniego ustroju nie poprawił wizerunku ani kolei, ani oceny betonowego gmachu. W tym roku Polskie Koleje Państwowe wraz ze Stowarzyszeniem Twórców Grafiki Użytkowej wojują o promocję dworca, jako miejsca wyjątkowego. Rozstrzygnięto właśnie konkurs na nowe logo. 

Świeżutkim symbolem Centralnego punktu Warszawy jest kółko umieszczone pośrodku odcinka linii prostej. Wzór ma nawiązywać do oznaczania stacji na mapach komunikacyjnych – londyńskich, nowojorskich, francuskich. Słowem - międzynarodowych. Tylko, że warszawskie logo to modernizm czysto wyjęty z lat budowy stacji. Spółka uzasadnia swój wybór „spójną identyfikacją projektu z charakterem dworca”.

Znak uświetni całą linię gadżetów wyprodukowanych specjalnie dla PKP na 38. urodziny dworca. Kawałkiem socrealizmu będziemy mogli pochwalić się na koszulce, bądź torbie. Centralny przestaje straszyć, zaczyna być na czasie. Nadal w czasie retro, ale już nie jest symbolem betonowym, ale bawełnianym.

Głosy na temat nowego symbolu monumentu spółki kolejowej są podzielone. Pierwsze opinie wahają się między oceną geniuszu i prostoty projektu, po żartobliwe porównania do meksykańskiego cyklisty  w kapeluszu widzianego z lotu ptaka. Internauci wyzłośliwiają się czy nowe logo wpłynie na poprawę jakości usług oferowanych przez PKP. Cóż, 50 tysięcy złotych nagrody dla laureatek konkursu, to nie 60 milionów wydanych na modernizację stacji  i osławione szklane piramidy które stanęły w zeszłym roku w hali dworca, ale będziemy trzymać kciuki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama