Nowy numer 49/2020 Archiwum

Kończymy tamte Msze św.

- 11 lipca 1943 r. w wielu kościołach na Wołyniu nie zostały dokończone Msze św. Krew Chrystusa z eucharystycznej ofiary zmieszana została z krwią i cierpieniem ofiar - powiedział bp polowy Józef Guzdek podczas Eucharystii celebrowanej u stóp krzyża - pomnika ofiar Zbrodni Wołyńskiej.

- Gromadząc się przy pomniku upamiętniającym 70. rocznicę rzezi wołyńskiej, chcemy opowiedzieć Jezusowi o tamtej tragedii: jak bardzo nas boli zaplanowana i przeprowadzona na szeroką skalę eksterminacja Polaków na kresach - powiedział bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego, przypominając, że ukraińscy nacjonaliści zamordowali w bestialski sposób dziesiątki tysięcy mężczyzn i kobiet, dzieci i starców tylko dlatego, że byli Polakami. - Tego dnia, w niedzielę 11 lipca 1943 r. w wielu kościołach nie zostały dokończone Msze św. Krew Chrystusa z eucharystycznej ofiary zmieszana została z krwią i cierpieniem tych, którzy w świątyniach umacniali się w wierze i miłości. Świadomość wielu „niedokończonych” Mszy św. niejako przynagla nas, aby je dokończyć. Pragniemy to dziś uczynić w sposób duchowy. Nasza obecność i modlitwa, skupienie i medytacja są głośnym wołaniem, skierowanym do aniołów, aby pozbierali z tamtej wołyńskiej ziemi okruchy konsekrowanego chleba, gdzieś świętokradzko porozrzucanego oraz krople Krwi Pańskiej, rozlane na ołtarzach i posadzce kościołów – i aby zanieśli je przed boży tron. Niech je zaniosą razem z tą drugą ofiarą: z męczeńską krwią, łzami i cierpieniem tych, którzy stali się uczestnikami „Kalwarii Wschodu”.

Kończymy tamte Msze św.   - Niech aniołowie zaniosą przed boży tron okruchy konsekrowanego chleba oraz krople Krwi Pańskiej, rozlane na ołtarzach i posadzce kościołów na Wołyniu Tomasz Gołąb /GN Biskup polowy dodał, że Chrystus każe nam przebaczać, jak świętemu Piotrowi, nie siedem, a 77 razy. Warunkiem przebaczenia i pojednania jest jednak prawda.
- Niech ten pomnik opowiada mieszkańcom Warszawy i wszystkim odwiedzającym naszą stolicę o cierpieniu i okrutnej śmierci naszych rodaków na Kresach. Niech wypisane na kamiennych tablicach nazwy miejscowości dotkniętych przemocą przywracają pamięć o rozmiarach tamtych tragicznych wydarzeń. Niech będzie formą wynagrodzenia za lata milczenia o tej zbrodni. Nade wszystko niech będzie przestrogą i wezwaniem, aby już nigdy więcej ludzkość nie musiała przeżywać podobnego okrucieństwa – zaapelował bp Guzdek.

Po Mszy św. odbył się apel poległych. Przemówił także prezydent Bronisław Komorowski, który wspólnie z Andrzejem Kunertem, sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz ocalonym z rzezi wołyńskiej Stefanem Mizerą odsłonił pomnik.

Kończymy tamte Msze św.   Powinniśmy zatem my, Polacy i Ukraińcy, być gotowi do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie - powiedział Bronisław Komorowski fot. Tomasz Gołąb /GN - Jestem wdzięczny, że razem mogliśmy modlić się po chrześcijańsku, mówiąc i przypominając światu, ale także i samym sobie, modląc się słowami "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Jest co odpuszczać, jest o co prosić dobrego Pana Boga, aby darował ludziom zbrodnie, bo ta zbrodnia była jedną z najbardziej bolesnych doświadczeń Polaków w czasie II wojny światowej. Wielką zasługą rodzin kresowych jest konsekwentne upominanie się o pamięć i prawdę o śmierci najbliższych. Dzięki tej determinacji ocaliliście państwo od zapomnienia i przekłamania ważną kartę narodowej historii. Suwerenna i demokratyczna Polska jest wam za to wdzięczna. Dzisiaj jako obywatele wolnej Rzeczpospolitej jesteśmy wspólnie odpowiedzialni za to, co uczynimy z tą bolesną prawdą o zbrodni wołyńskiej. Prawda nawet wtedy, kiedy jest bolesna, nigdy nie szkodzi. Prawda w pełni zrozumiana i odpowiednio przeżyta może być wielka szansą na to, by rzetelna wiedza o tamtym dramacie stała się fundamentem polsko-ukraińskiego pojednania - powiedział prezydent Komorowski.

- Nie chcemy pamiętać przeciwko komukolwiek, chcemy pamiętać, by żyć mądrzej i lepiej budować sąsiedztwo i współpracę polsko-ukraińską. Taką właśnie drogę, drogę polsko-ukraińskiego pojednania otwierają przed nami Kościoły rzymskokatolicki i greckokatolicki w Polsce i na Ukrainie. W tym działaniu kierują się one wskazaniem naszego wielkiego rodaka błogosławionego Jana Pawła II, który mówił: "Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy niż to co dzieli". I takie właśnie działania warte są naszego wsparcia i naszego wspólnego zaangażowania. Wspólna deklaracja biskupów polskich i ukraińskich ogłoszona 28 czerwca tego roku może być dokumentem przełomowym, jeżeli tę deklarację przeżyjemy i przemyślimy; może być - gdyż wzajemne pojednanie buduje się zawsze i tylko i wyłącznie na prawdzie - dodał, zapowiadając starania o realizację prawa ofiar do ich chrześcijańskiego pochówku. - Wierzę, że dzięki wspólnemu wysiłkowi Polski i Ukrainy, naszych społeczeństw i naszych niepodległych państw stanie się to możliwe - podkreślił prezydent Rzeczpospolitej.

W uroczystości wzięli udział także m.in. premier Tadeusz Mazowiecki, ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner, wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski oraz prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama