Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wieje

Wtorek, 11.06, dzień 40. Noc minęła spokojnie choć jak zwykle zbyt szybko.

Może nie było zbyt zimno, ale wiał wiatr. Wiatr, jak już to było wspomniane, jest tutaj stałym bywalcem, a od jego kierunku zależy tylko czy miłym czy też natrętnym. :) Pobudka tradycyjnie o 5.00 rano, a wyjazd w trasę z lekkim spóźnieniem o 6.10. Dziś dowódcą dzielącym peleton na pododdziały był Górnik. Pierwszą grupę stanowili „sparowani”, czyli: Ania i Wax, Justyna i Mateusz Mika, Ula i Wojtek Mazurek oraz nasi „Państwo Młodzi” Sara i Piotrek. Reszta ekipy została podzielona w sposób „do dwóch odlicz” i za sparowanymi jechały jedynki, a za nimi dwójki. Jednak ze względu na mały ruch po 20 km jazdy grupa postanowiła się skumulować i stworzyć jeden zgrabny peleton, w którym to dojechała do końca dzisiejszego dnia. Jak to mówią: „w kupie siła”. :)

Przeczytaj więcej tutaj!

Skrót:

212 km drugiego dnia tygodnia... Gonienie kilometrów trwa. Stałym towarzyszem wyprawy jest na kazachskich stepach wiatr, który rzadko wspiera, a zazwyczaj mocno utrudnia jazdę. Dziś dodatkowo kilka awarii, z czego największą było prawie doszczętnie zniszczone tylne koło Mateusza, w którym poszły szprychy, dętka, opona i obręcz. NINIWA Team zaznała dziś też sporo życzliwości i wsparcia od ubogiej, ale dobrotliwej społeczności kazachstańskiej.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama