Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bronili Bonieckiego, zaszkodzili ofiarom tajfunu

Hakerzy, którzy zaatakowali serwery zgromadzenia marianów w geście poparcia dla ks. Adama Bonieckiego, zaszkodzili ofiarom tajfunu na Filipinach.

Wraz ze stroną zgromadzenia unieruchomili bowiem promowaną m.in. przez serwis gosc.pl stronę, na której podany był numer konta na rzecz ofiar kataklizmu oraz numer, na który można wysyłać pomocowe SMS-y..

Zwrócił nam na to uwagę mariański misjonarz pracujący na Filipinach ks. Dariusz Drzewiecki. - Czy wolność słowa przysługuje ofiarom tajfunu? – pyta gorzko marianin z w wyspy Mindanao.

- Niecałe dwa tygodnie temu przeszedł tutaj tajfun Washi, który zmienił życie wielu osób w koszmar. Ludzie stracili bliskich, dobytek całego swojego życia. Jednej nocy zginęło ponad 1000 osób, drugie tyle uważa się za zaginione. Ok. 276 tysięcy Filipińczyków musiało opuścić swoje dotychczasowe miejsce pobytu, swoisty exodus – wyjście w nieznane. 44 tysiące są ulokowane po szkołach w bardzo spartańskich warunkach, gdzie cały czas istnieje zagrożenie epidemiologiczne. Tysiące w pobliskim mieście Cagayan de Oro pozostaje bez dostępu do wody pitnej od prawie dwóch tygodni. My, pracujący tutaj marianie, próbujemy zbierać ofiary w Polsce, żeby pomóc najbardziej poszkodowanym... – pisze ks. Drzewiecki .

Dodaje, że wtedy właśnie pojawił się „tajfun“ wokół ks. Bonieckiego, „męczennik wolności słowa“, który ponosi konsekwencje swojego zaangażowania w „niezależne media“.

- Rozumiem szkody jaki ten medialny „tajfun“ powoduje dla Kościoła, dla mojego Zgromadzenia marianów, dla samej osoby księdza Adama. Ale chcę zawołać „ludzie opamiętajcie się“, pomóżcie nam zbierać ofiary na poszkodowane ofiary „realnego tajfunu Washi“ , który przeszedł nad Filipinami. Bo, jak pisze św. Jan w swoim liście, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą - apeluje misjonarz.

- Bardzo wątpię, czy ktoś w “medialnym tajfunie” troszczy się o Prawdę, a bardziej mam wrażenie chodzi o dobre imię swoje własne, ale nie osoby Jezusa Chrystusa. Bardzo mi jest przykro, że w imię wielkich haseł walki o wolność słowa zabiera się głos najbardziej pokrzywdzonym – ofiarom tajfunu na Filipinach. Nie jestem w stanie podać, jakie są straty “realne” - finansowe, ale jestem pewien, że większe są straty moralne. I poszkodowanymi nie są marianie, ale tym, którzy marianie starają się pomóc, ludzie bez środków do życia, bez dostępu do wody pitnej i pomocy medycznej - podkreśla ks. Drzewiecki.

- Jeszcze raz proszę o wsparcie i pomoc dla ofiar tajfunu, gdzie najbardziej ucierpiały dzieci. Demon kusi mnie do bierności, bezradności, pogodzenia się, że tak właśnie musi być i nic nie da się zrobić. Ale wierzę, że od Ducha Bożego pochodzi pragnienie, żeby pomóc tym, którzy naprawdę są samotni i bezsilni jak Święta Rodzina uciekająca do Egiptu, pokładając ufność tylko w Panu – pisze marianin z Filipin.

Przypominamy więc apel o pomoc, z którego można już połączyć się ze stroną pomocową marianów: Filipińczycy do Polaków: pomóżcie!

Zobacz też galerię wstrząsających zdjęć: Ofiary tajfunu na Filipinach

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama